Tematy
hotel tanie linie bilety wycieczki noclegi tanie latanie firma usługi turystyczne biuro podrózy lotnicze rozrywka reklama wycieczki jednodniowe wyjazdy projekty domów szkieletowych wanna kursy księgowości kurs księgowości tanie noclegi autobusowe tanie bilety lotnicze urlop w tropikach miejsce wycieczki egzotyczne wczasy tanie wczasy zwiedzanie białoruś urlop rezerwacja podróż hotele kraków uzdrowisko urlop wypoczynkowy ciechocinek
Ostatnie
Nowe informacje
Rajd rowerowy z loterią.
Od wielu lat jestem zapalonym rowerzysta. O tej prawdzie wie każdy, kto mnie zna. Jako rowerzysta z dorobkiem i chęcią na więcej nie mogłem sobie pozwolić na nie uczestniczenie w największym w Polsce rajdzie rowerowym. Zgłosiłem się właściwie od razu, trochę narzekając na zbyt krótka trasę. Ale cóż. Trasę trzeba dostosować do wszystkich. Ja poradzę sobie i z trasą długości dwieście kilometrów, matka z dzieckiem na rowerze już nie bardzo. Więc trzeba długość tej trasy przyjąć jako złoty środek. Pojechałem. Sam dojazd na rynek, przy którym zaczynał się rajd był niezłym wyczynem. Rowery były praktycznie wszędzie. Zastanawiałem się ile ich jest. Ze sceny powiedzieli, że wstępne szacunki to osiem tysięcy rowerzystów. Ruszyliśmy. W takim peletonie jechało się niesamowicie. Oczywiście nie brakowało wypadków, stłuczek i wywrotek. To normalne a właściwie oczywiste biorąc pod uwagę umiejętności niektórych rowerzystów. Po prostu nie radzili sobie z rowerem. Jeśli do tego dodamy rowerzystów stosujących zasadę teraz jadę ja to mamy bardzo niebezpieczna mieszankę. Sam zaliczyłem wywrotkę. Wjechał we mnie chłopak na kolarzówce. Na szczęście nic nam się nie stało. Ogólnie rzecz biorąc jazda była ciekawym doświadczeniem. Pewnej chwili spojrzałem z góry na drogę wijącą się pod miastem. Cala składała się z kolorowego peletonu rowerzystów. Po kilkudziesięciu kilometrach dojechaliśmy do mety. Meta była na lotnisku. Tam rozłożyliśmy się na trawie i odpoczywaliśmy. Była wojskowa grochówka, były jakieś występy. Była loteria fantowa. Z głównych nagród pamiętam oczywiście rower oraz bilety na tanie linie lotnicze, do dowolnego miejsca w Polsce. Oczywiście wrzuciłem kupon do urny, ale nie udało mi się nic wygrać. Może następnym razem? W każdym razie miło wspominam ten wypad i już myślę o kolejnym. Na przyszły rok. Jeśli pogoda nie pokrzyżuje planów zgłośże się z rowerem w tym samym miejscu i czasie. Podsumowując powiem, że o jedno mam żal. Taka impreza a żadnej wzmianki w mediach. Ale skoro jest organizowana w małym miasteczku to, kto się tak naprawdę poza miejscowymi interesuje? Niestety nikt!